Blog
Blog portalu Geopolityka.org
Geopolityka.org
Geopolityka.org Portal Geopolityka.org stowarzyszenia Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych
0 obserwujących 839 notek 135033 odsłony
Geopolityka.org, 20 marca 2015 r.

Robert Potocki, Marcin Domagała, Dorota Miłoszewska: Czas EuroMajdanu

Robert Potocki, Marcin Domagała, Dorota Miłoszewska: Czas EuroMajdanuECAG

Mamy przyjemność oddać w ręce Czytelników najnowszą naukową pracę zbiorową, powstałą w ramach projektu badawczego EuroMajdan 2013–2014, opracowaną przez Roberta Potockiego, Marcina Domagałę i Dorotę Miłoszewską pt. Czas EuroMajdanu. Pozycja traktuje o ostatnich wydarzeniach rewolucyjnych na Ukrainie. Opis i interpretację tych wydarzeń powierzono 50 autorom m.in. z Polski, Ukrainy, Rosji, Kanady, Francji, Białorusi lub Belgii, na blisko 1000 stron, którzy podeszli do tego tematu z różnych ujęć i w ramach różnych paradygmatów badawczych.

Książka do nabycia TUTAJ.

Ze wstępu

Rewolucyjne wydarzenia podczas EuroMajdanu stanowią swego rodzaju punkt przełomowy w zbliżającym się już ćwierćwieczu niepodległości Ukrainy. Z perspektywy dziejów najnowszych określono je już także mianem – Majdan 3.0 w nawiązaniu swego rodzaju tradycji protestów politycznych społeczeństwa nieobywatelskiego (określenie Mykoły Riabczuka) – najpierw Rewolucji na Granicie (Majdan, 1990), a następnie Pomarańczowej Rewolucji (Majdan 2.0, 2004). W każdym ze wzmiankowanych przypadków wspomniane wydarzenia doprowadziły w Kijowie do swoistej „rekonfiguracji systemowej państwa”. O ile jesteśmy jednak w stanie określić symboliczną datę rozpoczęcia tytułowych wydarzeń (21 XI 2013 r.), o tyle ich zakończenie wymyka się już jednoznacznej chronologii. Niemniej jednak można je w pewnym uproszczeniu podzielić na dwa zasadnicze okresy: (1) czas rewolucji, zakończony „przewrotem lutowym”(?) oraz (2) wojnę noworosyjską – która pod koniec 2014 r. doprowadziła do strategicznego pata w Donbasie oraz próby sformowania nowego parapaństwa na znacznej części jego obszaru.

Zatem w rezultacie wspomnianych wypadków Ukraina z końca 2013 r. i całego następnego roku znalazła się wobecCzasEuroMajdanu big nierozwiązanych dylematów państwa potencjalnie dysfunkcyjnego. Do pewnego stopnia przypomina to sytuację Gruzji z początku lat 90. XX w., kiedy to państwo stanęło przed zasadniczym i strategicznym wyborem: kontynuacja wojen z Abchazją i Osetią Południową – czy też akceptacja terytorialnego status quo, w obliczu faktycznego rozkładu struktur państwowych i konieczności radykalnych reform społeczno-ekonomicznych? Co jest zaskakujące, ale nie powinno też budzić zdziwienia – program (od)budowy Ukrainy – Strategia 2020 prezydenta Petra Poroszenki oraz program reform instytucjonalnych i ekonomicznych II Gabinetu Rady Ministrów premiera Arsenija Jaceniuka jest w dużej mierze oparty na doświadczeniach „reżimu Saakaszwilego”. Wynika to oczywiście z faktu, iż – niezależnie od ocen tej prezydentury, Gruzja jest jedynym przykładem państwa poradzieckiego (pomijamy tu przypadek krajów bałtyckich, gdyż miały one nieco inne „warunki startu” w 1991 r.) – któremu udało się wyjść z okresu postkomunistycznego. Ukraina, zatem po raz pierwszy od 1991 r. stanęła przed faktem upadku modelu „niepodległej USRR z demokratyczną fasadą” i stworzenia zupełnie „nowych ram” instytucjonalnych swej państwowości. Oczywiście, w tym przypadku nieporównywalna jest skala i zakres „demokratycznego eksperymentu” oraz potencjalne konsekwencje dla regionu Międzymorza.

Książka do nabycia TUTAJ.

Tym samym wydarzenia na EuroMajdanie wpisują się – jak zasygnalizowano już wcześniej – w pewną współczesną tradycję polityczną, która w latach 1991–2013 pełniła rolę swoistego regulatora konsensusu oligarchicznego i potencjalnej zmiany orientacji geopolitycznej zarazem. Każdy wybuch protestów społecznych miał zarówno wymiar wewnętrzny, jak i międzynarodowy oraz – w gruncie rzeczy – sprowadzał się do autokorekty istniejące już systemu politycznego (anokracji1, reżimu hybrydowego2). Czy tak będzie także w przypadku EuroMajdanu? Czas to pokaże i oceni już historia, choć – jak pokazuje doświadczenie – tranzycja Ukrainy jest możliwa jedynie w przypadku „wykorzenienia” republiki oligarchicznej, bądź – w wariancie optymalnym – przekształcenia jej w to, co Arystoteles nazwał „systemem arystokratycznym”. Novum Majdanu 3.0 w dziejach najnowszych tego kraju polega także na tym, że wspomniane wydarzenia wpisują się raczej w ramy klasycznej „rewolucji bezprzymiotnikowej”, podczas której obie strony stosowały przemoc. Ten ostatni fakt sprawia też, iż nie podlega on tak jednoznacznej ocenie moralnej i politycznej.

Głównym powodem tego stanu rzeczy jest niski stan kultury politycznej wśród elit oraz konfrontacyjny styl sprawowania władzy i uprawiania polityki. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż według znanej ukraińskiej dziennikarki Julii Mostowej współcześnie w tym kraju funkcjonują trzy szkoły politycznego myślenia: (1) doniecka – preferująca silny ośrodek władzy państwowej, sprawujący kontrolę nad sferą publiczną i prezentujący się na zewnątrz jako monolit; (2) kijowski – dla tego typu myślenia ważniejsze od realnej władzy jest to, aby nie dopuścić do niej rywala; (3) dniepropietrowski – najważniejszy cel to zdobycie władzy i to wszelkimi dostępnymi środkami i sposobami. Ponadto, po Pomarańczowej Rewolucji oraz dokonaniach prezydentury Wiktora Juszczenki i Wiktora Janukowycza, politycy ukraińscy stracili zaufanie społeczeństwa. Nie powinno to dziwić, gdyż mimo nieco odmiennych parytetów polityki zagranicznej, obaj politycy na arenie wewnętrznej mogą być kojarzeni ze stagnacją gospodarczo-społeczną, skorumpowaną administracją, „konserwowaniem” systemu oligarchicznego oraz „dobrymi chęciami”. W zasadzie poza Witalijem Kliczką i Ołehiem Tiahnybokiem cała klasa polityczna jest na swój sposób powiązana z oligarchatem. Z kolei także dwaj wspomniani politycy nie muszą mieć dobrej marki na Ukrainie, gdyż przykładowo ten ostatni lideruje partii Swoboda, która przyznaje się do pielęgnowania tradycji narodowo-socjalistycznych („banderowskich”), co pozwala jej przywódcy na doczepienie etykiety „neofaszysty” („neonazisty”). Z kolei szef UDAR-u to nowa postać świata polityki, typowy okcydentalista, który cieszy się silnym wsparciem Unii Europejskiej, szczególnie Niemiec. Tylko, że to zachodnie przedstawianie W. Kliczki jako przywódcy protestów społecznych, nie uchroniło go ani przed krytyką narodowych rewolucjonistów, ani też „ruskich” separatystów.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na portalu umieszczamy różne komentarze, analizy i materiały dotyczące stosunków międzynarodowych, geopolityki i relacji między mocarstwami.

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Multimir Dziękujemy za uwagę z linkiem. Już powinno działać poprawnie. Redakcja...
  • @Grudeq Skaranie boskie z tym obwodem - poszliśmy a autorem na ugodę - chodziło nam...
  • @lucid face Cóż, nasz błąd - dziękujemy za słuszną uwagę. Redakcja Geopolityka.org

Tagi

Tematy w dziale